14 lutego 2018 | blog

MASKA … TY DECYDUJESZ

MASKA … TY DECYDUJESZ

,, … odkryłam co mnie tak naprawdę ciągnie w dół, co hamuje, co nie pozwala się cieszyć tym co mam, jaka jestem, co już osiągnęłam i kim dzięki temu się stałam jako kobieta, matka oraz pracownik. Już teraz wiem jak działać kiedy ,,dopada’’ mnie krytyk wewnętrzny, jak się z nim rozprawić, już teraz wiem, jak mogę o siebie zadbać, już wiem na straży czego stoi mój krytyk wewnętrzny.

W życiu dorosłym zakładamy różne maski, czy to źle, nie mi to osądzać. Pytanie kluczowe bardziej jest o to, na ile mamy świadomość swoich masek i czemu one nam służą.

Na ile potrafimy odpowiedzieć SOBIE na pytanie PO CO MI TO, co ja z tego mam, że postępuje tak, lub inaczej, co ja zyskuje, a może, kto zyskuje, kiedy ja postępuje w następujący sposób.

W swojej pracy indywidualnej oraz grupowej spotkałam się z wieloma trudnościami, przysłowiowymi ścianami  u moich coachingowych Klientów. Nawet jeśli zarządzali, mieli wpływ na wile zagadnień, zarabiali w ich ocenie dobrze, to jednak COŚ stawała na drodze do ich szczęścia.

Mimo dyplomów, prestiżowej roli, zawodowej, czy prywatnej nie czuli się do końca spełnieni, co więcej obiektywnie analizując trudno było im znaleźć źródło niezadowolenia, czasami nawet frustracji. Często tym CZYMŚ, co stało na ich drodze to był krytyk wewnętrzny. U niektórych Klientów to były małe kąsające owady, które atakują twoje ciało niczym komary, w innym przypadku wielkie włochate potwory, a czasami postaci ze świata fantazji.

Podczas pracy przy użyciu narzędzia LockLuck Klienci odczuwali skrajne mocno emocje kiedy mówili o tym co ich hamuje, niektórzy mieli ogromną potrzebę chodzenia po sali- tu uruchamiał się kanał kinestetyczny, inne osoby dokładnie opisywały co widzą i co czują właśnie w tym czasie kiedy ,,malują obraz swojego krytyka’’,  z aptekarską dokładnością potrafili podać szczegóły jak wygląda, co do nich mówi, co czuje. Zdarzało się również, że podczas pracy odczuwali mocny ból głowy.

,,… Gdy skończyłyśmy, bolało mnie wszystko, w głowie Dzwon Zygmunta, a serce pędziło jak lokomotywa. Za drzwiami pokoju okazało się, że oddycham…. oddycham całą sobą.
Czułam się lekko i radośnie, tanecznym krokiem wracałam do życia…’’

,, Otwartość, uważność, i celne pytania trafiające zawsze w punkt. Do tego obrazy, które poruszają i powodują zmianę perspektyw. Nic nie musi być takie samo. Praca z LockLuck z Agnieszką Czaplińską, to podróż w głąb siebie, to odkrywanie nowych rozwiązań, nowego siebie’’ KK

Miałam okazje dwukrotnie uczestniczyć w procesie LockLuck prowadzonym przez Agnieszkę  – raz z grupą, raz indywidualnie. Agnieszka w  trakcie naszej współpracy wykazywała się ogromnym profesjonalizmem – skupiona na zadaniach i celach umiejętnie przekazywała wiedzę i budowała zaangażowanie. Niezwykła pasja, głęboka wiedza merytoryczna, rzadka zdolność przekazu i utrwalania ważnych treści sprawiły, że poznawanie narzędzia LockLuck było po prostu przyjemnością. Narzędzie LockLuck pozwala nam na zagłębienie się w siebie. Karty z sentencjami i obrazami są bardzo inspirujące, pobudzają wyobraźnię, „zmuszają” do myślenia. Do głosu dochodzą emocje. Podczas procesu poznajemy własnego Krytyka i Sprzymierzeńca, stajemy się silniejsi. To co cechuje Agnieszkę to również niesamowita uważność na Klienta, co daje poczucie bezpieczeństwa i pomaga przejść przez proces. Czy polecam? Uważam, że mieć okazję wzięcia udziału w podróży w głąb siebie i nie skorzystania z niej to błąd… Zdecydowanie polecam. Agnieszka bardzo Ci dziękuję! Karolina

,,cały proces jest zaprojektowany w taki sposób by umożliwić głęboką i intensywną prace coachingową nad wybranym problemem. Praca coacha jest tu bardzo istotna, ponieważ dodatkowo pogłębia całość procesu – jest wsparciem w odkrywaniu zasobów podświadomości i jednocześnie strażnikiem bezpieczeństwa klienta. Praca z Agnieszką przy tym procesie była przyjemnością bo jej obecność z jednej strony była wspierająca – z drugiej zaś pomagała dotrzeć do sedna. Polecam serdecznie to narzędzie pracy i oczywiście tego coacha.’’ KK

LockLuck z Agą, czas, w którym podeszłam do LL, był wyjątkowo trudny.  W pracy – zero współpracy, w miłości  – zero miłości, społecznie – zupełnie aspołecznie…Poczucie własnej wartości wpadło do studni bez  dna…Zdaniem Agi LL miało nam zająć 1,5 h ….Ja potrzebowałam 3h i wielkiej cierpliwości…Kolejne karty, kolejne pytania, a ja krążę wokół tego, co zamknęło mnie w ciasnej i niewygodnej skorupie… Słyszę swoje własne słowa, słyszę swoje odpowiedzi i nie mogę uwierzyć…gdzie ja byłam tak długo, jakim prawem ktoś miesza w moim życiu……i kolejne karty, nowe pytania, a ja wypruwam mroczną podszewkę życia…  W niedługim czasie zmiana goniła zmianę. W pracy – współpraca na moich warunkach; w miłości – „klęska urodzaju” i w końcu ten jeden właściwy cudowny człowiek; towarzysko i społecznie -nowe wspaniałe znajomości; domowo – doskonale, świadome relacje, wsparcie i zrozumienie.  LL- wyjątkowa droga, gdy na chwilę zgubisz życiowy kompas, gdy inni mówią ci, że to nie tak jak myślisz… LL- stajesz jak dziecko, pierwszy raz na nogi i dostajesz siłę na nowy krok; twój własny krok. Gorąco polecam, dzięki LL odzyskałam siebie, a moi bliscy odzyskali mnie.  Dziękuję Aga, wielką rzecz dla mnie uczyniłaś, wielką.

Zobacz jak działa narzędzie.

 

fot. Marcin Gregorczyk

Newsletter

o rozwoju menedzerów & pracowników

Partnerzy

Euro